Jastrzębia krzyk

telefonistkiWróciła do sypialni, usiadła na łóżku i choć niczym tego dnia nie mogła się zmęczyć czuła znużenie. Rozpięła bluzkę, zdjęła spódniczkę, podciągnęła halkę i spojrzała na bliznę. Była niewielka może ze trzy centymetry. Wstała przeszła do salonu po drodze zabierając z przedpokoju torebkę. Usiadła w fotelu, wyjęła maść i posmarowała różowe miejsce. Sięgnęła ponownie do torebki, wyciągnęła notes. Spomiędzy kartek spłynęła na podłogę biała serwetka. Podniosła, Devereux, Essex, Netherwood posiadłość Bengeo Hall. Przed oczami stanęła jej starsza pani. Podeszła do stolika, na którym stał telefon. Z półeczki pod blatem wyciągnęła książkę telefoniczną, przewertowała kartki, zatrzymała się na literze D. Zaczęła sunąć palcem wzdłuż kartki. Wzięła ołówek i zakreśliła numer. Chwyciła słuchawkę i przyłożyła do ucha. W głośniczku po każdej wybranej cyfrze rozbrzmiewało terkotanie. Po chwili pojawił się sygnał, urwał się, znowu pojawił i jeszcze raz i jeszcze raz, nagle coś zatrzeszczało.
– Posiadłość Bengeo Hall – Usłyszała w słuchawce.
– Dzień dobry czy… – zawahała się – czy mogłabym rozmawiać z panią Eleonorą Devereux?
Przez kilka sekund w słuchawce panowała cisza.
– Pani Eleonora nie żyje…

W PRZYGOTOWANIU

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Historica  –  Whom Do You See?