Leśniczówka Leobór

Leobór
Stary Leobór

Dawno temu na terenie gminy Linia w rejonie Lewina znajdowała się leśniczówka o pięknej nazwie Leobór. Dzisiaj, wiekowy dom do którego nie da się dojechać asfaltową drogą, a jedynie leśnymi duktami, nie spełnia już swojej funkcji. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych. Zamieszkuje w niej z żoną Angelą podleśniczy Łukasz — oboje sympatyczni i niezwykle weseli. Kochający naturę, samotne klimaty i co równie ważne — zdrowe jedzenie.

Poznałem ich przez przypadek. Napisałem maila do leśniczówki w Tępczu, w którym prosiłem o spotkanie. Celem miało być uzyskanie wszelkich informacji dotyczących tutejszych lasów, ich tajemnic, legend i miejscowych ciekawych historii. Nigdy nie uzyskałem odpowiedzi. Po dwóch latach będąc w rejonie Lewina, w lesie gdzie znajdują się słowiańskie kurhany, wjechałem w boczną leśną drogę, która doprowadziła mnie do starego domu. Znałem ten dom już wcześniej, jednak tym razem widać było, że tętni tu życie — trwał remont. Na podwórzu kręcił się jakiś człowiek. Kiedy nawracałem, spojrzał w moją stronę, zrobił kilka kroków. Opuściłem szybę.

Sarny za domem
Sarny za domem

– Czy mogę w czymś pomóc? – Zapytał.
Ponieważ nie lubię zmian w otaczającej mnie przestrzeni, odpowiedziałem pytaniem.
– Gdzie jest stodoła, która tu stała?
– Została przeniesiona, nie widać jej stąd — odparł z uśmiechem.

Od słowa do słowa i wylądowaliśmy na małej polance za domem, gdzie zostałem poczęstowany herbatą i czekoladą. W trakcie rozmowy okazało się, że oboje mamy zamiłowanie do samotności, spokoju, obcowania z leśnymi ostępami i zdrowego trybu życia. Okazało się, że równie wspaniale smakuje nam jajecznica z komosą, że krwawnik to doskonała przyprawa, że bulwy topinambura są ogólnie dostępne, a kwiaty koniczyny w tempurze czy krupnik z kaszy z babki zwyczajnej jest niezastąpiony w codziennej diecie. Dowiedziałem się też, że Łukasz myśli o organizowaniu kilkudniowych spotkań z osobami, które lubią dziką przyrodę i przygodę, ciepło ogniska oraz potrawy z dzikich roślin. Na koniec rozmowy podzieliłem się żalem, że napisałem do miejscowej leśniczówki z prośbą o spotkanie. Łukasz zaczął się śmiać i opowiedział mi historię tego e-maila. Nie zdradzę teraz jakie były losy tego listu, może uczynię to kiedyś, kiedy spotkamy się czytelniku właśnie tutaj, w tych pachnących przeszłością pięknych kaszubskich lasach. Z czasem poznałem też Angelę, miła zawsze uśmiechnięta, otwarta i zawsze zapracowana, również – co mnie nie zdziwiło – doskonale wpisywała się w ten szalony klimat.  Od pierwszego spotkania minęło wiele dni i nocy. Dzisiaj mimo mojego paskudnego charakteru, czasami pojawiam się na obozowiskach u Łukasza. Jeśli ktoś ma ochotę oderwać się od codzienności, poczuć smak leśnego życia, leśnych potraw, przypomnieć sobie zapach ogniska, zapraszam w jego imieniu na dzienne i nocne spotkania z przyrodą.

Jedna z czytelniczek nadesłała nam zdjęcie leśniczówki z okresu międzywojennego za jej zgodą publikujemy:

leśniczówka leobór leobora

Na zdjęciu leśniczy Stencel, jego żona Helena z domu Uhlenberg oraz ich dzieci. Czekamy na kolejne informacje o leśniczówce i jej historii

13 Komentarzy do: “Leśniczówka Leobór

  1. Mieszkać w takiej leśniczówce to nie lada wyzwanie ( szczególnie zimą kiedy zasypie drogi i leśne dukty) rzadkość w dzisiejszych czasach – ludzie są tacy wygodni i pretensjonalni…
    Ale Ty też Masz swoją niepowtarzalną leśną chatkę…

  2. Posiadam zdjęcie rodziny która mieszkała w okresie międzywojennym w Leobora. Była to Helena zd Uhlenberg z mężem Stencel. Na zdjęciu mam 7 córek i jednego syna. Więcej informacji nie posiadam ale bym się chętnie dowiedziała coś więcej…….

  3. W tej leśniczówce spędziłam cudowne lata. Mój Tato Władysław Łosiński był tam leśniczym ponad
    czterdzieści lat. O d czasu do czasu odwiedzam to miejsce. Z sentymentem wspominam tamte czasy.
    Piękne pachnące lipy, dęby, sad, mały staw, których już tam nie ma.

    1. No to kawał historii – czy jest możliwość uzyskania jakiś zdjęć choćby samej leśniczówki? Chciałbym umieścić je na stronie wraz z innym zdjęciem, które otrzymałem z okresu międzywojennego.

        1. Praktycznie od razu wysłałem do Pani dwa maile kontaktowe na Pani adres, który podała Pani wpisując komentarz – @wp.pl
          Nie otrzymałem odpowiedzi. W tej chwili wyślę kolejny.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

AlphaOmega Captcha Historica  –  Whom Do You See?